2010-07-06 / 11:18
W żywiole wody, żagli i muzyki
Przedstawiamy postać Radosława Stachurskiego, silnie związanego z wodą i żeglarstwem. Radek to Mistrz Polski w klasie omega standard, zdobywca Pucharu Polski w tej klasie, wicekomandor klubu żeglarskiego Fregata, autor tekstów i wokalista dąbrowskiego zespołu z nurtu folku energetycznego ”Bez Paniki” i organizator żeglarskich imprez.
MJ: Skąd wzięła się u Ciebie taka ogromna pasja do wody?
RS: Mieszkając w Dąbrowie Górniczej, centrum Pojezierza Dąbrowskiego, trudno być obojętnym na wodę. Odkąd pamiętam ważna była dla mnie przyroda, aktywność, sport. Były górskie wędrówki, było umiłowanie Jury więc woda i wszystko co z nią związane było tylko kwestią czasu.

MJ: Dlaczego akurat ten sport?
RS: Woda daje wolność, poczucie przestrzeni. Do wody trzeba mieć szacunek i respekt. Nie można z nią walczyć, trzeba się w nią wsłuchać. Jest piękna, ale potrafi być niebezpieczna. A żeglarze to specyficzna nacja, rządząca się niejako własnymi prawami, tzw. etykietą żeglarską. Solidarni, wierni i wielokrotnie ratujący sobie życie. Podsumowując: widok żagli wydętych wiatrem, przewidywanie nieprzewidywalnego i próby ujarzmienia żywiołu z pomocą oddanych przyjaciół - to coś w sam raz dla mnie Ł)
MJ: Jakie sportowe sukcesy masz na swoim koncie?
RS: Pływam od początku lat 90-tych, ale raczej rekreacyjnie - rejsy mazurskie, wyprawy morskie i Pogoria oczywiście. W regatach biorę udział od kilku lat i przeważnie- z mniejszymi lub większymi sukcesami. W roku 2008 zostałem Mistrzem Śląska w żeglarstwie w klasie omega standard - był to dla mnie i mojej załogi (tata - Marek Stachurski, przyjaciel- Krzysztof Siuliński) ogromy sukces, podsumowanie lat wspólnego pływania, często "docierania się", znajomości łódki i szlifowania umiejętności technicznych. Rok później, już na zupełnie nowym sprzęcie startowaliśmy w Pucharze Śląska, Pucharze Polski oraz w Mistrzostwach Polski. Dużym zaskoczeniem było dla mnie zwycięstwo w Mistrzostwach, zwłaszcza, że startowały załogi z wieloletnim doświadczeniem. Konsekwentnie jednak, dzień po dniu zdobywałem coraz to lepsze wyniki. We wrześniu okazało się, że przez cały sezon zdobyłem również najwięcej punktów w Pucharze Polski i tym sposobem, jak mawiają klasowi koledzy, dokonałem Dubletu Roku.

MJ: Czy planujesz start w jakiś zawodach w najbliższym czasie?
RS: Zawody zaliczane do Pucharu Polski odbywają się w zasadzie co 2 tygodnie w sezonie od maja do września na akwenach całej Polski. W tak zwanym międzyczasie - zawody Pucharu Śląska oraz Mistrzostwa Polski. Można powiedzieć, że wszystkie ciepłe weekendy roku spędzam na wodzie.
MJ: Jakie są twoje sportowe marzenia i plany?
RS: Ostatnio zamarzyłem sobie start w olimpiadzie. Żeglarstwo w klasie omega nie jest co prawda dyscyplina olimpijską, ale mam na oku pewn alternatywę czyli inną jednostkę pływającą. A skoro sobie wymarzyłem - to teraz już pójdzie z górki- znajdzie się sponsor na łódkę, czas na treningi i kto wie czy za parę lat nie stanę na olimpijskim podium :) A z
planów nieco bliższych - chciałbym utrzymać dobrą formę, doskonalić technikę żeglowania i nie zmieniać załogi. No i żeby zawsze wiało, bo bez wiatru ciężko żeglować ;)
MJ: Czy oprócz sportów wodnych masz jakieś inne pasje?
RS: Pasje to dobre słowo. Moja łódka nazywa się Wodna Pasja i w zasadzie wszystko, co w życiu mnie zajmuje jest pasją, związaną z wodą. Prócz żeglarstwa tworzę również zespół nurtu folku energetycznego, opierającego się głównie o tematykę wodną. Nie są to typowe szanty, bo większość utworów jakie wykonujemy z kolegami z zespołu "Bez Paniki" to moje teksty i nasze wspólne aranżacje muzyczne. Wszystkie przeżycia z wody, Irlandię i własne emocje przenoszę w muzykę, by pokazać innym co mnie tak bardzo kręci.

MJ: Co było pierwsze miłość do wody czy do muzyki?
RS: Coś na zasadzie odwiecznego dylematu: jajko czy kura. Proszę sobie wyobrazić: młody chłopak siedzi na kei na Pogorii, w ręku dzierży gitarę, gra i śpiewa z przejęciem. Właśnie zszedł z łódki i śpiewa dla umilenia czasu czy śpiewa z potrzeby tworzenia z nadzieją, że ktoś tego grajka weźmie na wodę?
Z Radkiem Stachurskim rozmawiała Magda Jagielska.

fan | 2010-07-06 / 13:51
Wspaniały Człowiek, Wielki Artysta... byłem na niejednym koncercie !!!