2010-05-31 / 11:06
I po imprezie
Muszę przyznać, że w Parku Hallera nie było mnie dobrych kilka lat. Dni Dąbrowy odbywają się jak odbywały, miejsce trochę się zmieniło, nie mamy już przecież tego parku co kilka lat temu - wiadomo, wszystko się zmienia, park też. Zamiast wielkiej prowizorycznej "bieżni" i Pogotowia, które się tam znajdowały - mamy Halę Centrum i Park Wodny.
Ale scena znów stanęła, choć w innym miejscu. I Dąbrowa znów się bawiła....Nie lubię dyskutować o gustach muzycznych, bo każdy ma prawo słuchać czego chce, nie warto nikogo nawracać. Z doświadczenia wiem też, że gust muzyczny kształtuje się przez całe życie i zmienia, choć jego podwaliny i fundamenty pewnie na zawsze będą grały te same nuty.
Osobiście za zespołem Perfect nie przepadam, więc nie było mnie w sobotnim tłumie. Nie dało się jednak nie słyszeć siedząc w domu, dźwięków rozbrzmiewających nad miastem. Chcą nie chcąc ich muzykę rozpoznaje, zaskoczył mnie fakt, że gwiazda Dni Dąbrowy zagrała dość krótki koncert - jak na gwóźdź programu trochę za krótko - publiczność zapewne poczuła niedosyt. Już kilka minut po godzinie 22:00 odbył się kolejny punkt programu, którym był pokaz sztucznych ogni ...... i po imprezie. Mam wrażenie, że panowie nieco zawiedli dąbrowską publiczność.
W Parku Hallera byłam natomiast w piątek i nie ukrywam, że przyciągnął mnie tam zespół Coma. Bawiłam się rewelacyjnie, nie dało się nie drgnąć przy tak energetycznym wokaliście, który potrafi wejść w świetną interakcję z publiką. Pozytywnie zaskoczył mnie też Jamal i reakcja dąbrowskiej publiczności - która reagowała na kapelę bardzo żywiołowo, śpiewając razem z wokalistą i reagując na jego "zaczepki" ze sceny. Koncerty były długie i treściwe - osobiście mój głód muzyki zaspokoiły. Może to efekt młodej krwi, albo pasji, którą było w nich widać. Oby ich koncerty wyglądały tak zawsze .
Z drugiej strony Perfect miał pewnie zrównoważyć piątkowe - bardziej skierowane do młodzieży występy muzyczne. To właśnie ta gwiazda miała zagwarantować dobrą zabawę starszej części publiczności. Czy się udało - to pewnie każdy oceni już samodzielnie i inaczej.


