2010-05-02 / 21:56
Anonimowość, jad i biadolenie
Uwielbiamy komentować - najchętniej celebrytów i najlepiej anonimowo. A jak anonimowo to tylko w Internecie. Mam wrażenie, że nic nie daje tak wielkiego szczęścia sfrustrowanemu Polakowi jak pozostawienie pełnego jadu i przekleństw komentarza pod którymś z internetowych postów. Najlepiej jest skomentować wygląd jakiejś gwiazdy, a bo to wiadomo – człowiek lepiej się poczuje, dowartościuje w ten sposób, no i na pewno znajdą się kolejne osoby, które ów wulgarny pogląd podzielą.
Polacy nie lubią chyba jak się innym coś udaje, od razu lepiej zjechać, oszpecić sobie i innym, paplać co najgorsze bez ładu i składu. Mały przykład - zastanawia mnie Natasza Urbańska, nic kobiecie nie brakuje, a już na pewno nie talentu i urody. Ale może ma zbyt wiele na raz? Umie tańczyć, śpiewać, świetnie wygląda, zgrabna sylwetka, śliczna twarz, jest skromna, ładna i utalentowana. Dlaczego zdolnym ludziom tak trudno zaistnieć w Polsce normalnie, dlaczego muszą wyjeżdżać na drugi koniec świata - do Bombaju jak ona? Dlaczego wolimy szukać dziury w całym, dlaczego szukamy minusów, choćby stanowiły ten 1%? Dlaczego nie potrafimy się skupić na tych 99 procentach?



MIA | 2012-03-29 / 02:22
A JA OBAWIAM SIĘ, ŻE DZIĘKI ANONIMOWOŚCI STAJEMY SIĘ SZCZERZY, NIEKONIECZNIE KULTURALNI I POWŚCIĄGLIWI, ALE JEDNAK SZCZERZY. I TO JEST SMUTNE.