2010-10-29 / 12:23
Felieton nieco kąśliwy
Nie masz pomysłu na wieczór? Nie wiesz co robić w mieście w wolny poranek? Lubisz sporty ekstremalne albo nowe towarzystwo? Koniecznie wybierz się na pocztę główną. Koniecznie weź ze sobą awizo, jeśli nie masz własnego - możesz wyświadczyć dobrą przysługę mamie, cioci, koledze lub sąsiadce i postać w jej imieniu.
A na poczcie spotkasz:
- doborowe towarzystwo, którego emocje z minuty na minutę rosną. Im wolniej pracuje pani w okienku, im częściej zawiesza się jej system, im dłużej szuka przesyłki na półce - tym bardziej towarzystwo się rozkręca. Jakiś pan, który trzyma w ręku pęk awizo, wspomina jak to było na poczcie, gdy nie było komputerów. Młoda dziewczyna wpatruje się w pejzaż miasta za oknem, ktoś wysyła zaległego smsa, co jakiś czas nerwowo spoglądając w kierunku pracownicy poczty. Obserwujemy przechodniów (o jak dobrze, że są tu okna). Tłum powoli wchodzi na temat dotyczący ich wszystkich, kolejki ciągnącej się za rozsuwane drzwi. Jakże miło jest czasem porozmawiać, mając wspólny punkt odniesienia.
Dopytują się nawzajem, kiedy klientów na poczcie jest najmniej, strofują panią w okienku, żeby pracowała szybciej, pytają gdzie jest pani z drugiego okienka. Pani grzecznie odpowiada, że to wina systemu, że ludzi pozwalniali, że ona musi najpierw w systemie, a system się wiesza, potem na półce, gdzie szuka wśród sterty przesyłek. Proszą o zawołanie kierownika, kierownik płci żeńskiej przychodzi i przewraca oczami, że ma świadomość, że nic nie jest w stanie zrobić. Pan rzuca słowami, pani bez słowa wychodzi.
Stoimy dalej, przejeżdża autobus, pani przede mną ma ładną torebkę, ktoś rozdaje ulotki, ptaszek leci, piesek szczeka...


