« wróć

2012-02-15 / 11:24

W Tucznawie powstanie obwodnica

W Tucznawie powstanie obwodnica

Radni zdecydowali o budowie obwodnicy, która ma równocześnie pełnić rolę drogi dojazdowej do terenów inwestycyjnych w Tucznawie. Chodzi o budowę niespełna 9- kilometrowego odcinka, który połączy tereny w Tucznawie z DW 796. 200-milionowa inwestycja ma pozwolić na powstanie specjalnej strefy ekonomicznej, w której docelowo pracę mogłoby znaleźć nawet kilka tysięcy osób.

Zapis o inwestycji znalazł się w Wieloletniej Prognozie Finansowej na lata 2012 – 2015, którą uchwalono na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Budowa obwodnicy ma zostać sfinansowana ze środków uzyskanych z partnerstwa publiczno-prywatnego. To oznacza, że ciężar realizacji inwestycji weźmie na siebie inwestor prywatny. Przez kolejnych 15 lat miasto będzie płacić inwestorowi  opłatę za dostępność wybudowanej przez niego drogi. Potem stanie się jej właścicielem.

Już w marcu 2010 roku radni przyjęli uchwałę intencyjną w tej sprawie, wyrażając zgodę na przystąpienie do realizacji inwestycji do kwoty 100 mln złotych. Taką kwotę zakładał wtedy kosztorys inwestorski.  Prezydent Zbigniew Podraza podkreślił w czasie sesji, że tamte szacunki były niedowartościowane. W podjętej w styczniu uchwale wartość inwestycji wynosi  już 200 milionów złotych.

"Gmina nie jest przygotowana na takie wydatki"

- Nie wiem czy gmina jest gotowa na takie przedsięwzięcie z uwagi na inne obciążenia budżetu związane z trwającymi inwestycjami . Proponowałbym bardzo mocno się nad tym zastanowić, a w szczególności nad sposobem finansowania tej inwestycji. Gmina nie jest przygotowana na takie wydatki - podkreślał radny Tomasz Pasek.  – My jako Platforma nie jesteśmy przeciwni tej inwestycji, ale dalszemu zadłużaniu gminy – dodał radny. Obawy dotyczące formy finansowania miał również Ireneusz Zugaj, który podkreślał, że koszty takiego finansowania inwestycji będą większe w przypadku skorzystania z partnerstwa a nie kredytowania.  – Obawiam się, że takie zadłużenie długoterminowe jak PPP może być włączone współczynnik zadłużenia miasta.  Opowiadałbym się za tym, żeby tą inwestycję uruchomić poprzez kredytowanie - mówił w trakcie sesji.

"Ta kwota nie bierze się z powietrza"

- Rozumiem, że nie ma wątpliwości dotyczących wybudowania drogi do Tucznawy. Kwestią sporną jest kwestia finansowania inwestycji. Należy pamiętać, że będzie to droga o wzmocnionej podbudowie, z 6 rondami kompaktowymi. Ta kwota nie bierze się z powietrza, ona bierze się z analiz - tłumaczył radnym Zbigniew Podraza. Prezydent podkreślał, że za wybudowaniem drogi do Tucznawy idzie dalszy rozwój miasta, otwarcie specjalnej strefy ekonomicznej, nowe miejsca pracy, a dla miasta wpływy ze sprzedaży gruntów i podatków.

Zdaniem prezydenta najlepszą formą finansowania projektu byłoby właśnie partnerstwo prywatno-publiczne. To oznaczałoby dla Dąbrowy, że drogę wybuduje inwestor, przez którego poniesione koszty budowy będziemy przez kolejne 15 lat spłacać.  – Takie finansowanie pozwala nam ominąć kwestie związane z bezpośrednim obciążeniem wskaźników budżetowych, co z kolei mogłoby pozbawić nas rezerwy na inne inwestycje – argumentował Zbigniew Podraza.

Nie wszyscy radni podeszli do tematu z tak dużym optymizmem. Zbigniew Łukasik był przeciwny wprowadzeniu specjalnej strefy  ekonomicznej na terenie Tucznawy, podnosząc argumenty związane z ekologią.  - Uważam, że wprowadzenie przemysłu w ten teren jest wielkim nieporozumieniem. […] Braki w terenach inwestycyjnych w mieście mógłby zbilansować  tereny po  Hucie Katowice  - mówił.

"To nie jest grzech czy przestępstwo..."

Zastępca prezydenta miasta, Paweł Gocyła mówił  natomiast o tym, że powstanie obwodnicy w Tucznawie  pozwoliłoby odciążyć  centrum Ząbkowic od ruchu towarowego.

Radny Tadeusz Orpych również podkreślał, jak ważne jest aby ta inwestycja doszła do skutku. – Ten teren inwestycyjny jest od 10 lat i w moim mniemaniu mamy ten czas stracony. Powinniśmy podjąć tę decyzję bo ten teren jest szansą na rozwój, innowacyjność, walkę z bezrobociem  i przedsiębiorczość. Partnerstwo prywatno-publiczne to pomysł międzynarodowy .  Każde miasto angażuje dziś środki zewnętrzne. To nie jest grzech czy przestępstwo, o ile za tym idzie racjonalizm i pragmatyzm - mówił radny. 

"A potem to już będzie czysty biznes."

Głos zabrał również Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.  - Bez ryzyka nie ma żadnego postępu. Mądrzy gospodarze, a za takich państwa mam, zmniejszają ryzyko sięgając do ekspertów i  dobrych praktyk. [...] Jeżeli chodzi o zwarte tereny inwestycyjne to właściwie na Śląsku i w Zagłębiu już ich nie ma. Tychy - dawno zamknięte, Gliwice – ostatnie 50 hektarów, w Zabrzu – 100 hektarów, konkurencja. Żywiec – 7 hektarów,  a więc żadna konkurencja. To oznacza, że  jeżeli ktoś posiada taki teren, powinien rozważyć jego aktywizację gospodarczą. Przewagę konkurencyjną Dąbrowy powinien odczytać każdy. Z punktu widzenia biznesu sytuacja jest dla mnie oczywista. Jeśli chodzi o źródło  finansowania, jestem przekonany, że nie macie Państwo innego sposobu. Pozostaje zaryzykować - mówił.

Wojaczek podkreślał, że zainteresowanie terenami było już kilka lat temu. Nikt jednak nie mógł zapewnić potencjalnych inwestorów o tym, że taka strefa powstanie w ciągu najbliższych 3 lat.

- Gmina na tym zarobi, może nie w ciągu  3 czy 5 lat, ale przyjdzie taki moment, że roczne przychody będą większe od obsługiwania PPP.  A potem to już będzie czysty biznes. Musimy ten obszar znowu wprowadzić do świadomości potencjalnych inwestorów – dodał Wojaczek.

Ostatecznie za uchwałą zagłosowało 11 radnych, 9 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu (Ireneusz Zugaj, Ryszard Harańczyk, Agnieszka Pasternak i Zbigniew Łukasik).

Magdalena Jagielska
 

Twój nick / imię i nazwisko
Komentarz
 
Wpisz powyższy wyraz:

Komentarze

jowita | 2012-03-20 / 15:26

brzmi obiecująco. ciekawe kiedy się tego doczekamy

« wróć