2011-12-19 / 21:55
Radni pracują, piloty leżą
Mija dziesięć miesięcy odkąd zakupione za kwotę ponad 20 tyś. zł elektroniczne piloty do głosowania zostały ostatni raz użyte. Miały ułatwić radnym pracę, tymczasem wciąż przysparzają nie lada problemów. W czwartek kolejna sesja Rady Miejskiej i nic nie wskazuje na to, że odbędzie się ona przy udziale tych kosztownych urządzeń.
Miało być łatwiej i wygodniej dla radnych, a przede wszystkim czytelniej dla wyborców, którzy dzięki pilotom mogliby sprawdzić jak za konkretną uchwałą głosował konkretny radny. Tymczasem zakupione w 2009 roku roku piloty leżą odłogiem, a radni (jak dawniej) głosują przez podniesienie rąk.
- Piloty miały być ułatwieniem, a nie utrudnieniem w pracy Rady. Doświadczenia zarówno z ubiegłej kadencji jak i obecnej wskazują, że piloty nie tylko nie ułatwiają pracy, ale wprowadzają chaos i zamieszanie - tłumaczy Agnieszka Pasternak, Przewodnicząca Rady Miejskiej.
Przewodnicząca dodaje, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozpocząć głosowania przy użyciu pilotów, bo taką możliwość dopuszcza Statut Miasta, ale problem w tym, że nikt z radnych nie wnioskuje o głosowanie z użyciem tych elektronicznych urządzeń.
Radny Tomasz Pasek dziwi się, że zakupione za sporą kwotę piloty nie służą rajcom tak, jak powinny. - Szkoda mi tych pieniędzy wydanych na bezużyteczne dziś urządzenia. Dziwi mnie, że inne miasta potrafią iść z duchem czasu i wykorzystać podczas swoich obrad zarówno urządzenia elektroniczne jak i internet, a u nas ciągle są z tym problemy. Co więcej są miasta, które udostępniają w swoich Biuletynach Informacji Publicznej sposób w jaki głosują poszczególni radni. Także wszystko jest możliwe, nawet niewielkim nakładem finansowym. Trzeba tylko chcieć i mieć odwagę poinformować mieszkańców w jaki sposób pracuje się na ich rzecz - mówi w rozmowie z nami Pasek.
Według radnego najlepiej byłoby przypisać piloty do poszczególnych radnych. W ten sposób można by sprawdzić kto w jaki sposób głosował nad daną uchwałą. By jednak umożliwić radnym głosowanie w taki właśnie sposób, konieczne byłoby dokonanie zmian w Statucie Miasta, który aktualnie przewiduje 3 sposoby głosowania: jawne, imienne i tajne. Głosowanie jawne przy użyciu pilota, z przypisaniem głosów do konkretnej osoby byłoby już głosowaniem imiennym, a tego statut nie przewiduje – tłumaczyła jeszcze na lutowej sesji Agnieszka Pasternak.
Aktualnie członkowie Komisji Prawno-Organizacyjnej pracują nad kształtem nowego Statutu Miasta. Czy znajdzie się w nim zapis o imiennym głosowaniu przy użyciu pilotów? Wkrótce z pewnością się przekonamy.
Radny Tomasz Pasek zapowiada, że złoży do powstającego projektu Statusu swoje poprawki, szczególnie dotyczące kwestii związanych z głosowaniem. Radny zwraca również uwagę na problem transmisji sesji Rady Miejskiej, które powinno udostępniać się mieszkańcom. Kilka miesięcy temu sam wyszedł z taką inicjatywą, wprowadzając na salę obrad opłaconych przez siebie kamerzystów.
Relacje z dwóch sesji Rady Miejskiej można znaleźć na stronie radnego Paska. A co z resztą sesji? - Kamerzyści mając równolegle zyskowniejsze zlecenie, wybierają to drugie - tłumaczy radny, zwracając równocześnie uwagę na to, iż sesje Rady Miejskiej są nagrywane przez pracownika technicznego Urzędu Miasta i według niego nic nie stoi na przeszkodzie, aby mogły zostać udostępnione mieszkańcom.
O kwestię nagrań zapytaliśmy więc Biuro Prasowe Urzędu, gdzie dowiedzieliśmy się, że nagrywanie sesji przydaje się podczas ewentualnej weryfikacji protokołu. - Aby sesje były transmitowane czy relacjonowane w internecie, radni swoją uchwałą muszą dokonać zmiany w Statucie Miasta i wprowadzić tam stosowny zapis na ten temat - tłumaczy Lucyna Stępniewska z Biura Prasowego dąbrowskiego magistratu.
Koło się więc zamyka, a ewentualne zmiany w sposobie głosowania czy transmisji sesji online muszą wprowadzić sami radni w nowym statucie.
Magdalena Jagielska
***
Czytaj więcej na ten temat:
Walka z elektroniką - piloty znów nie zadziałały (zdjęcia)



marek | 2011-12-20 / 16:04
piloty nie tylko nie ułatwiają pracy, ale wprowadzają chaos i zamieszanie – Pani Agnieszko jak się ma złe intencję i za wszelką cenę trzeba ukrywać przed mieszkańcami prawdę - to, po co brać imienną odpowiedzialność za głosowanie – lepiej dalej mówić, że co złe to nie MY, brać kasę i anonimowo za nic nie odpowiadać i bajki opowiadać